piątek, 5 lutego 2016

Bajki filozoficzne

Ukazała się kolejna książka Michela Piquemala z serii bajek filozoficznych: Bajki filozoficzne. Jak żyć na Ziemi?" (wyd. Muchomor, Warszawa 2015).

Jak zwykle jest to zbiór mitów i przypowieści z całego świata oraz bajek napisanych przez Piquela. Każdy tekst kończy się pracownią filozofa, w której omówione są zagadnienia filozoficzne i etyczne, które pojawiły się w baśni lub micie. Nowością są wiersze na stronach zatytułowanych "... chwila poezji".

Motywem przewodnim lektury jest ekologia. Proste opowieści, które pozwalają na zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Uczą samodzielnego myślenia (można korzystać z pracowni filozofa, jednak dzieci same odkryją o czym te historie są, znajdą ich sedno). Bajki i wiersze poruszają serce czytelnika, dzieci bardzo lubią tematy przyrodnicze, opowieści o zwierzętach, relacjach ludzi ze światem przyrody. W najmłodszym wieku wykazują szczególną wrażliwość na otaczający ich świat, a bajki Piquemala wyobraźnię i wrażliwość rozbudzają. Przyjemność z czytania będą mieli również dorośli. Świetna książka na lekcje etyki, godziny wychowawcze, koło przyrodnicze. Można bajki czytać z maluchami i starszakami, a także z młodzieżą.

Seria bajek filozoficznych Piquemala jest dobrym prezentem dla dziecka, które chcemy wprowadzić w świat samodzielnego i krytycznego myślenia, filozofii oraz etyki.

"Nie będziesz 
rozdeptywał umyślnie
ani owadów, ani mrówek
Nie będziesz straszył
ani zabijał ptaków
wysiadujących jaja
Nie będziesz się
posługiwał dla zabawy
ani wędką, ani strzałami
Nie będziesz ścinał
ani wyrywał bez powodu
kwiatów czy trawy
Nie będziesz ścinał
drzew dla przyjemności
Nie będziesz wyciągał
z legowisk zwierząt
zimujących pod ziemią
Nie będziesz wylewał
wrzącej wody na ziemię,
żeby zabijać owady czy mrówki"

[Reguła chińskich mnichów taoistów, cytowana przez Alberta Schweitzera (1875-1965)]

niedziela, 31 stycznia 2016

Demokracja? A cóż to takiego?

www.artpeoplegallery.com
"(...) Tak on wojsko sprawować jak biegły wódz umie.
Wnet i z naw, i z namiotów ruszają się w tłumie,
Wrzask ludu grzmi jak morza szumnego bałwany,
Kiedy tłucze mokrymi o skałę tarany.
Całe wojsko ucicha i miejsca zasiada:
Tersyt burzy, złośliwie jeszcze Tersyt gada.
Człek wielomownej gęby, z niesfornym językiem,
Samym się królom stawił hardym przeciwnikiem.
Bo, co mu do ust padnie, wszystko płocho bredzi;
Celem jego gryźć wyższych, śmiech budzić w gawiedzi.
Zezowaty, kulawy, potwór w świecie rzadki,
Garb mu spycha skręcone na piersi łopatki,
Głowa długa, spiczasta, rzadkim kryta włosem.
Najbardziej on złośliwym śmiał przegryzać głosem
Odyssa i Achila, potwarca ich wieczny.
Teraz na króla język obrócił złorzeczny,
Szpetne miotając słowa skrzypiącymi usty;
www.artpeoplegallery.com
Sarkali z gniewu Grecy na tyle rozpusty (...)".
"Tak lud mówił i dobre dzieło wodza chwalił.
A Odysseus, co tyle możnych miast obalił,
Wstał z berłem; przy nim, w kształcie woźnego bogini:
Ta wrzask ludu uśmierza, ta spokojność czyni,
By pierwsi i ostatni słyszeli go rownie;
A on tak zaczął radzić mądrze i wymownie: (...)".
Oba cytowane fragmenty pochodzą z "Iliady" Homera (Księga druga: Wydawnictwo Literackie, Kraków 1972). Co takiego tutaj jest charakterystycznego dla polityki, a co dla etyki?

Chcę kontynuować temat powiązań między etyką i polityką. Homer uważany jest za autora "przed etycznego", "przed filozoficznego", a jednak... Tematem Iliady jest wojna, a wojna pozostaje w sferze polityki. Wojna, czy się to komuś podoba czy nie, ma za zadanie rozwiązywać konflikty, a także rozstrzygać kogo zdanie czy poglądy są lepsze, bardziej słuszne. Tutaj obowiązuje zasada, że lepsze jest to, co oferują zwycięzcy, chociaż to oczywiście nie musi mieć później uzasadnienia w rzeczywistości. Czy wojna, czyli użycie fizycznej przemocy ma swoje umocowanie w demokracji? Znowu może to się komuś nie spodobać, ale niestety ma.
www.artpeoplegallery.com

W tych dwóch fragmentach Iliady mamy zgromadzenie, na którym musi zostać podjęta ważna decyzja. Ludzie dyskutują. Król mógłby wydać rozkaz bez zwracania się do innych. Dowódca mógłby nie słuchać głosu swoich wojskowych, chociażby tak ciętych jak wypowiedzi Tersyta - człowieka prostego, pochodzącego ze wsi, sprzeciwiającego się kaprysom króla Agamemnona. Żołnierza, który nie mógł być równy w prawach do ustanowionego biegu rzeczy, gdzie władcy są mądrzy, dobrego urodzenia i piękni. Homer celowo opisał Tersyta jako szpetnego, bo w starożytnej Grecji to, co było piękne fizycznie musiało jednocześnie być piękne psychicznie i duchowo. Piękno równało się dobru. Piękne musi być dobre, a brzydkie musi być złe (jak w bajkach, w których czarownice są szpetne i złe, a Kopciuszki dobre i piękne). Mimo takiego rozumowania, Tersyt ma odwagę zbuntować się, może także innych zachęcać do tego. Savater uważa, że Tersyt był pierwszym męczennikiem wolności słowa (FS: Polityka dla syna). Naturalnie za tę odwagę płaci obrazą i ignorancją. Ludzie posłuchają Odyseusza, lepszego od siebie, ale jednocześnie usłyszeli głos buntownika sprzeciwiającego się władcy. Gdy nastąpi głosowanie, zdanie większości zostanie wzięte pod rozwagę. Gdyby większość postanowiła zostać pod Troją, a inni chcieliby odejść, to uszanowano by tę decyzję.

www.artpeoplegallery.com
Demokracja opiera się na tym, że prawa obowiązują wszystkich: biednych i bogatych, dobrze urodzonych i tych, z niższych stanów społecznych (nie mających arystokratycznych przodków), spryciarzy i głupców. W demokracji nie rządzą prawa natury, tajemnicza wola istot nadprzyrodzonych, lecz ludzka wolność, zdolność do refleksji, do dyskutowania, wyboru oraz odwoływania rządzących, do stawiania problemów i ich rozwiązywania. Oczywiście demokracja zawsze odnosi się do swoich obywateli, pozwala obejmować stanowisko każdemu (niezależnie od pochodzenia i od mądrości) dzięki woli ludu, dzięki innym. Co sprzyja demokracji? Wolność. Wolność zaś generuje wiele zdań, wiele poglądów, a co za tym idzie, bardzo wiele konfliktów. Demokracja wymaga podejmowania decyzji nie ze strony jednej osoby, ale w gronie wielu ludzi, co jest bardzo trudne i czasochłonne, do tego nie daje gwarancji, że decyzja zbiorowa będzie trafna.
"Zgodnie z naturalnym porządkiem rzeczy rządzić powinni najsilniejsi, najbogatsi, pochodzący z najlepszych rodzin, ci, którzy najgłębiej analizują problemy, najuczciwsi, najbardziej wykształceni, mający genialne recepty na zbawienie świata, sprawiedliwi, wspaniałomyślni, nieskalani, przebiegli... (...)" (FS: Polityka dla syna).
Demokracja pozwala wtrącać się każdemu, przemawiać, głosować, krytykować, wybierać i
decydować. Każdemu obywatelowi! A jednocześnie pozwala mylić się, oszukiwać, być oszukiwanym. Przecież ludzie mogą być niestali w swoich poglądach. Idee kiedyś odpychane lub przyjmowane, mogą znaleźć się na przeciwnych biegunach. Większość ludzi daje się łatwo oszukać, bo gładkie piękne słówka zawsze znajdą większy poklask, niż rozsądne słowa, które pokazują problemy i trudności. Każdego można czymś "kupić". To są zarzuty wobec demokracji, ale to też jest jej specyfika. Demokracja nie daje spokoju, wręcz gwarantuje konflikty, natomiast "spokój" można uzyskać dzięki despotyzmowi i tyranii, gdy wszystkie decyzje rodzą się w zamknięciu. Wygodnie jest przyjąć, decyzje innych, bo to zwalnia z odpowiedzialności za decyzje. A brak odpowiedzialności demoralizuje.
"Konkurencja wymaga równości między ludźmi, wzajemnej znajomości i koleżeństwa podczas rywalizacji. Dziś, jak wiesz, często usłyszeć można wystąpienia księży i ich zwolenników przeciw rywalizacji w naszym społeczeństwie. Zapomina się, że konkurencja jest nieomylnym wskaźnikiem stopnia demokratyzacji społeczeństwa.W społecznościach nie znających rywalizacji władzę dzierżą potężne kasty czerpiące swój mandat z genealogii lub teologii. Ci którzy za wszelka cenę poszukują sposobów tyranizowania bądź eksterminacji, nie są bardziej konkurencyjni od innych, wręcz przeciwnie - to, czego pragną, to zakończyć konkurencję jak najszybciej..." (FS: Polityka dla syna).
www.artpeoplegallery.com
Demokracja oparta jest:
- na prawie równym dla wszystkich, także dla tych, którzy te prawa ustanawiają i rządzą państwem;
- na wolności związanej z różnorodnością wśród ludzi, opartej na różnicach (choćby jeden człowiek w państwie miał inne zdanie od większości, to należy tego zdania wysłuchać i podyskutować z jego opinią, nie lekceważyć jej);
- na konkurencji, a konkurencja jest właśnie tym, co napędza chęć zmian, chęć rozwoju;
- na krytyce i śmiechu, na wytykaniu wad i słabości.
- W demokracji zawsze trzeba brać pod uwagę nie tylko racje swoich popleczników, lecz szczególnie racje innych, bo przeświadczenie o własnej słuszności prędzej czy później może okazać się bezpodstawne.

Demokracja, tak jak każda polityka wymaga działania, aktywności, podejmowania wysiłku, zmiany nastawienia, otwartości, wspólnoty obywatelskiej.
www.artpeoplegallery.com
"Prawo Dżungli, które niczego nie nakazuje bez powodu, zabrania wszelkim zwierzętom zjadać Człowieka, wyjąwszy ten wypadek, gdy ktoś zabija, by okazać swym dzieciom, jak się zabija, a wtedy musi polować poza terenem łowieckim swej gromady lub plemienia".

"Prawo Dżungli całkiem wyraźnie głosi, że wilkowi mającemu rodzinę wolno mieszkać z dala od Gromady, do której należy, ale gdy jego wilczęta na tyle już podrosną, iż mogą stać o własnej sile, winien przyprowadzić je na Wiec gromadzki, odbywający się zazwyczaj raz na miesiąc przy pełni księżyca, by wilki mogły się z nimi zapoznać".

"Prawa Dżungli głoszą, że jeżeli zachodzi spór, czy młode szczenię ma być przyjęte do Gromady, tedy musi za nim głosować przynajmniej dwoje członków Gromady, którzy nie są ani jego ojcem, ani matką".

"(...) Prawo Dżungli powiada, że w wypadkach spornych wolno za pomocą okupu ocalić życie nowego szczenięcia. Prawo to jednakże nie mówi, komu wolno lub nie składać ten okup" (R. Kipling: Księga dżungli).
Bibliografia:
Fernando Savater: Polityka dla syna (Gazeta Wyborcza nr 173/2003 r.).
Rudyard Kipling: Księga dżungli; wyd. Książka i wiedza, Warszawa 1988.
Homer: Iliada; Wydawnictwo Literackie, Kraków 1972.


wtorek, 26 stycznia 2016

Polityka i etyka

Czy w szkole podstawowej na lekcjach etyki można mówić o polityce? Tak. Bo polityka jest ściśle powiązana z etyką, tak samo jak etyka z polityką. Obie dziedziny mają swoje europejskie źródło w starożytnej Grecji.

Dzieci interesują się polityką. Przynoszą do szkoły poglądy swoich rodziców. Oczywiście często przetworzone przez ich dziecięcą wyobraźnię i przez brak doświadczenia. Gdyby dzieciakom pozwolić brać udział w wyborach parlamentarnych i prezydenckich, to można założyć, że frekwencja wynosiłaby więcej niż 60%. Jakie to byłyby wyniki? To już odrębna sprawa, podejrzewam, że żadne sondaże nie przybliżałyby dziecięcych wyborów. Ale może byłoby dużo bardziej pluralistycznie? A może bardziej autorytarnie?

Co ma etyka wspólnego z polityką? Obie dziedziny związane są z działaniami. "Oba rodzaje zachowań są formami refleksji na temat tego, co jednostka ma robić - innymi słowy, jak ma wykorzystać swoją wolność" (Fernando Savater: Polityka dla syna). Działanie etyczne wynika z perspektywy osobistej: Co w danym momencie jest lepsze dla mnie? Jednak etyka nie powinna przekonywać do siebie innych ludzi. To ja mam działać tak, aby inni oraz ja, byli lepsi i szczęśliwsi. W etyce najważniejsze jest życie w zgodzie z samym sobą, "posiadanie inteligentnej odwagi konsekwentnego działania tu i teraz" (FS: Polityka dla syna).

Działalność polityczna wymaga zgody z innymi, "organizacji, koordynacji działań wielu ludzi wokół spraw dotyczących nas wszystkich" (FS: Polityka dla syna). Muszę przekonać innych lub pozwolić im się przekonać. Stąd w polityce tak ważne są słowa, perswazja, propaganda, retoryka i manipulacja. W etyce chodzi o moje życie, o czas, który spędzam na Ziemi. Etyka ma wymiar jednostkowego życia, zaś w polityce chodzi o harmonię mojego życia z życiem innych, z działaniami wielu osób. Czas polityczny jest dłuższy. Chodzi o planowanie jutra, o myślenie o tym, co zostanie po mnie, dla tych których kocham. Etyka ma wymiar teraźniejszy, zaś polityka - przyszły.
"Reasumując: moralność zależy tylko ode mnie, ja jestem jej panem - mimo że czasem dokonanie właściwego wyboru sporo mnie kosztuje i nie mam pewności, co w danej chwili należy zrobić. W polityce natomiast jest wręcz przeciwnie - musimy się liczyć z wolą wielu innych osób, ponieważ nawet wtedy, gdy kierujemy się dobrą wolą, odnalezienie właściwej drogi prawie zawsze jest trudne, a czas stanowi tu niezwykle istotny czynnik. Czynnik, który potrafi stopniowo niszczyć to, co dobrze się zaczęło, lub też nigdy nie pozwala nam osiągnąć zamierzonych efektów. W dziedzinie etyki wolność jednostki objawia się w czystym działaniu, podczas gdy w polityce chodzi o stworzenie instytucji, praw, trwałych form administracji... Są to bardzo delikatne mechanizmy, które łatwo mogą zostać zniszczone i nigdy nie funkcjonują w sposób wymarzony" (FS: Polityka dla syna).
Polityka ma związek z ludźmi dalekimi ode mnie, i pozornie różnymi ode mnie. Oczywiście, że najważniejsi są dla mnie ludzie mi najbliżsi (rodzina, przyjaciele, obywatele państwa, w którym mieszkam), ale w polityce trzeba także pamiętać o ludziach całkowicie obcych, gdyż nigdy nie żyjemy w oderwaniu od innych. Bycie człowiekiem, to co nas odróżnia od innych zwierząt, to nie stadność, ale zdolność myślenia: o sobie i w oderwaniu od siebie.

Z tego powodu, na etyce, już od przedszkola, trzeba mówić o polityce. Oswajać dzieci z pojęciami politycznymi (oczywiście dostosowując je do poziomu rozwoju dziecka). Przecież dziecko od samego początku swojego życia uczy się tego, kto tu rządzi. Na tym polega wychowanie - do życia w społeczeństwie. Do uległości, ale także do buntu. Od najmłodszych lat jesteśmy przygotowywani do zrozumienia tego, kogo chcemy uznać za swojego przewodnika, w jakim świecie chcemy żyć, kim chcemy być, ale również jakimi ludźmi chcemy się otaczać. Uczymy się żyć w świecie konwenansów i znaków (język jest takim zbiorem znaków i symboli). Polityka jest zbiorem zasad (konwenansów), których należy przestrzegać, i które skłaniają nas do buntu. Nie ma polityki bez buntu. Nie ma polityki bez porozumienia.

Fernando Savater swoją książkę kieruje do syna, do młodego człowieka, który zazwyczaj buntuje się, rozwija swoją indywidualność, odkrywa kim jest, ale również odkrywa kim jest społeczeństwo, kto nim rządzi i na jakich zasadach. Savater zachęca do buntu:
"A teraz, kiedy nikt nas nie słyszy, powiem Ci na ucho pewne bluźnierstwo. Pamiętasz, jak w poprzedniej książce [FS: Etyka dla syna] pisałem, że ludźmi najlepiej rozumiejącymi etykę są myślący egoiści? Dlatego członkami wspólnoty, którzy w najmniejszym stopniu przyczyniają się do jej niszczenia, są właśnie ci indywidualiści, o których usłyszysz jeszcze wiele złego. Ci, którzy żyją dla siebie samych i dlatego rozumieją, że harmonijne współżycie z innymi jest niezbędne - nie zaś ci, którzy żyją wyłącznie dla innych i pragną tylko czyjegoś dobra" (FS: Polityka dla syna).
Politykę znajdziemy w bajkach Ignacego Krasickiego, w Pierścieniu i róży W. M. Thackeraya, w Księdze dżungli R. Kiplinga. W każdej książce, w której bohaterowie muszą coś dla siebie i innych negocjować, gdzie się buntują, gdzie rozważają czy zachować się godziwie czy haniebnie.

Fernando Savater: Polityka dla syna (Gazeta Wyborcza, wydanie Świąteczne, nr 155, 161, 167/2003)

czwartek, 21 stycznia 2016

Konkurs: Dzieci filozofują

Zachęcam do udziału w konkursie. Opis konkursu znajduje się na stronie:

http://www.etykawszkole.pl/baza-wiedzy-/artykuy/453-konkurs-qdzieci-filozofujq

 Filozofia to codzienne wyzwanie, czy ktoś tego chce czy nie. Fajnym rysunkiem czy opowiadaniem można sobie tę codzienność podkolorować. Może rysując, albo pisząc przyjdzie do głowy wielka i odkrywcza myśl? Nawet, gdy szybko się ulotni, to zawsze pozostanie po niej przyjemne wspomnienie.

środa, 20 stycznia 2016

Filozofie i religie świata: taoizm

Czym jest tao? Taoizm to system filozoficzny z Chin. Każdy Chińczyk jest wewnętrznym taoistą, a na zewnątrz konfucjanistą.

W skrócie tao to:
- Droga, którą należy podążać (w tym tao jest troszkę podobne do stoicyzmu); Drogę można utożsamiać z Przyrodą (ale to wymaga dłuższego wytłumaczenia...);

Foto: J. Tyszkiewicz
- tu i teraz;
- wewnętrzny spokój;
- stan umysłu, który można porównać ze spontanicznością dziecka;
- wolność od konwencji;
- działanie przez niedziałanie;
- jedność świata (Wszechświata);
- siła myśli, która zagłębiona jest w pustce i odrzuca wiedzę (wiedza nie w rozumieniu mądrości bo mądrość to tao, ale w rozumieniu pojęć, definicji, konwencji);
- prawda polegająca na nieoszukiwaniu siebie.

Filozofia zachodnia, wywodząca się ze starożytnej Grecji,doprowadziła nas do indywidualizmu, zaś taoizm to s c e p t y c y z m  par excellence (w najwyższym stopniu). Europejczycy też są sceptykami, sceptycyzm pozwala na wątpienie, na postawę wobec nauki i osiągnięć naukowych prowadzącą do podejmowania kolejnych kroków w tej dziedzinie. Sceptyk wątpi, a więc docieka, nie przyjmuje wszystkiego na wiarę, sam poszukuje odpowiedzi na fundamentalne pytania. To postawa w wielu religiach i kulturach potępiana, ale niezawodnie prowadząca do rozwoju, do mądrości.

Foto: J. Tyszkiewicz
Taoiści rozwijają swoją pierwotną spontaniczność dziecka (dobrym przykładem postawy taoistycznej jest Kubuś Puchatek). Uwalniają się od konwencji, co nie oznacza ich odrzucania, ale "nie być przez nie oszukiwanym - umieć stosować je jako narzędzie, a nie być stosowanym przez nie" (Alan W. Wattsa w książce: Taoizm; wyd. Biblioteka Pisma Literacko-Artystycznego, Warszawa 1988).

Taoizm może wydawać się filozofią zachęcającą do anarchizmu, do łamania reguł. I tak jest, ale przez to, że taoizm jest stanem umysłu, wewnętrzną postawą, wcale nie musi kłócić się z przestrzeganiem przyjętego przez społeczeństwo prawa. Nie daje nakazu do stosowania innego prawa (jak np. w radykalnym katolicyzmie zachęca się do łamania praw państwowych w imię prawa naturalnego, czyli prawa płynącego bezpośrednio od Boga. Dobre prawo państwowe to prawo zgodne z Dekalogiem), lecz do wewnętrznej wolności wbrew czynnikom zewnętrznym.

Lao-tsy (autor "Tao te king", poetyckiego traktatu na temat tao) mówi: Zasadą Tao jest spontaniczność. Człowiek doskonały, to człowiek, który używa umysłu jak lustra. Im bardziej się staramy, tym gorzej nam to wychodzi. Stąd ta zasada działania w niedziałaniu.

Czuang-tsy (inny znany taoista) porównuje stan świadomości taoisty do pijaństwa:
Foto: J. Tyszkiewicz
"Kiedy ktoś pijany spadnie z wozu, może umrzeć, ale nie cierpi. Ma takie same kości jak inni, ale inaczej reaguje na zdarzenia. Jego duch jest w stanie bezpieczeństwa. Nie wie tego, że jedzie wozem ani tego, że z niego spada. Nie docierają do niego pojęcia życia, śmierci, strachu itp., więc nie cierpi od kontaktu z bytami obiektywnymi. A skoro tyle bezpieczeństwa może dać wino, o ileż więcej może dać Spontaniczność!" ("Taoizm", Warszawa 1988).
Taoizm można porównać nie tylko ze sceptycyzmem, ale również ze stoicyzmem. Kto od kogo czerpał inspiracje? Można przypuszczać, że Grecy od Chińczyków (ze względu na wiek cywilizacji chińskiej). Ale to chyba nie ma dzisiaj zbyt wielkiego znaczenia.

Tao można cieszyć się indywidualnie, można nad nim i z nim medytować. Tao to sztuka: poezja i malarstwo. Ja zaczęłam robić zdjęcia tao: jakaś rzecz, element przyrody w przestrzeni nieba, powietrza, środowiska, krajobrazu. Na zdjęciu jest szczegół, na który zazwyczaj nie zwraca się uwagi, a czasem wydaje się on być jakimś intruzem w zasięgu naszego wzroku, lecz gdy zatrzymamy się na nim, to okazuje się, że sam w sobie jest niezbędny (nawet wtedy, gdy jest to pusta puszka po piwie w środku lasu). Dlaczego? Bo po prostu jest. A bycie tej puszki nie może zaburzyć naszego spokoju.

Lao-tsy (Tao te king; napisała na nowo Ursula K. Le Guin; wyd. Sic!, Warszawa 2010) pisze:

Pokarm dla duszy

Każdy, kto uważa,
że piękno jest piękne, 
stwarza brzydotę.

Każdy, kto uważa,
że dobro jest dobre,
Foto: J. Tyszkiewicz
stwarza zło.

Byt i niebyt
pojawiają się razem;
trudne i łatwe
uzupełniają się;
długie i krótkie
kształtują się nawzajem;
wysokie i niskie
są od siebie zależne;
nuta i głos
tworzą muzykę;
przedtem i potem
następują po sobie.


Dlatego mądra dusza
czyni nie czyniąc,
naucza bez słów.


Rzeczy tego świata po prostu
istnieją; one po prostu są.
Nie możesz ich odrzucić.


Mieć i nie posiadać;
działać i nie zawłaszczać;
wykonać pracę i zostawić ją;
ponieważ tylko puszczając
zatrzymujesz.
A jak przedstawić taoizm dzieciom? Na przykład czytając z nimi Kubusia Puchatka:

"- Więc słuchaj dalej - powiedziałem. - Otóż pewnego dnia Puchatek wyszedł na spacer i zaszedł na polankę w środku lasu, a pośrodku tej polanki rósł wielki dąb i z samego wierzchołka dochodziło głośne bzykanie.

Kubuś Puchatek usiadł sobie pod tym dębem, podparł głowę na łapkach i zaczął rozmyślać.

Z początku powiedział do siebie samego:

- To bzykanie to coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu. Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny powód bzykania, jaki znam, to ten, że się jest pszczołą.

Potem znów pomyślał dłuższą chwilę i powiedział:

- A jedyny powód, żeby być pszczołą, to ten, żeby robić miód,

Po czym wstał i powiedział:

- A jedyny powód robienia miodu to ten, żebym j a  go jadł. - I zaczął włazić na drzewo".

A. A. Milne: Kubuś Puchatek; wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 (tłum. Irena Tuwim)


piątek, 31 października 2014

Pomiędzy tolerancja a dyskryminacją

Polecam raport: http://www.rownoscwyznania.org/publikacje.html
Analiza sytuacji na przykładzie szkół w województwie małopolskim. Do przemyślenia, bo raczej w każdym województwie jest podobnie.
"Pomiędzy tolerancją a dyskryminacją", na każdym poziomie.

piątek, 12 września 2014

Dobro i zło, co to takiego?

Nowy Rok się zaczął.
Mam plan - stworzyć z naszych grup etycznych (w klasach 4-6) Elitarną Grupę Osób Myślących.
Dzisiaj dziewczynki z klasy czwartej dały piękny przykład dojrzałego myślenia filozoficznego. Rozmawiałyśmy o tym, czym jest dobro i zło. Najpierw sklasyfikowały zło jako wyrządzanie krzywdy sobie i innym, jako coś niezbyt miłego. A po chwili stwierdziły, że dobro nie zawsze musi być miłe, a więc dobro wcale nie = miłe.